Do Kazimierza wozimy gości od lat i za każdym razem pada to samo pytanie: da się zwiedzić w jeden dzień? Da się. Poniżej kolejność, która nie każe trzy razy wracać na rynek, a na końcu dojazd od mazowieckiej strony Wisły, który w 2026 prowadzi tylko przez most w Puławach. To druga rzecz, o którą pytają wszyscy, a mało kto o niej pisze.
Kazimierz Dolny w skrócie
- Z Kijanki autem
- 52 km · ok. 1 godz. 20 min przez most w Puławach
- Prom z Janowca
- w sezonie 2026 nie kursuje, kursy stoją od majówki
- Łódka dla pieszych
- weekendy ok. 10–18, aut nie zabiera
- Na zwiedzanie
- wystarczy jeden dzień, miasteczko obchodzi się pieszo
Jeden dzień w Kazimierzu, po kolei
Miasteczko jest małe. Poza wąwozami wszystko zwiedza się pieszo, a najdalszy punkt leży kwadrans od rynku. Kolejność, która się sprawdza:
- Rano parking i rynek, póki jest pusto.
- Fara, stąd pod górę na zamek i basztę.
- Zejście na obiad i przerwa.
- Góra Trzech Krzyży na późne popołudnie, kiedy słońce oświetla miasteczko, a nie świeci w obiektyw.
- Na koniec spichlerze nad Wisłą albo wąwóz Korzeniowy Dół, jeśli zostały siły.
W lipcu i sierpniu rynek jest w weekend zapchany od południa, a parkingi kończą się jeszcze wcześniej. Kto może wybrać dzień, niech przyjedzie w środę.
Rynek i kamienice Przybyłów
Rynek otaczają kamienice z XVI i XVII wieku. Najczęściej fotografowane są dwie sąsiadujące ze sobą kamienice braci Przybyłów z 1615 roku, pod świętym Mikołajem i pod świętym Krzysztofem. Fasady pokrywają płaskorzeźby tak gęsto, że przy pierwszym spojrzeniu trudno je ogarnąć. Lepiej odejść na drugą stronę placu, bo z bliska widać tylko dolną kondygnację.
Studnia pośrodku placu to rekonstrukcja z początku XX wieku, nie oryginał.

Fara i organy z 1620 roku
Kościół farny świętego Jana Chrzciciela i świętego Bartłomieja stoi kilkadziesiąt metrów nad rynkiem. Gotycki rdzeń pochodzi z XIV wieku, reszta z przebudowy na przełomie XVI i XVII stulecia. W środku najciekawsze są organy z 1620 roku, jedne z najstarszych grających instrumentów w Polsce. Latem grają na nich koncerty, terminy wywieszone są przy wejściu.
Zamek i baszta
Od fary idzie się dalej pod górę do ruin zamku wzniesionego w XIV wieku za Kazimierza Wielkiego. Zostały mury, dziedziniec i taras widokowy nad doliną. Sto metrów wyżej stoi baszta, cylindryczna wieża obronna starsza od samego zamku. Widok z niej jest szerszy, bo obejmuje całe zakole Wisły.
Bilety są osobne na zamek i osobno na basztę. Poza sezonem godziny bywają skrócone, więc sprawdź je w dniu wyjazdu.





Góra Trzech Krzyży: dziesięć minut podejścia i widok na całe miasteczko
Z rynku idzie się tam około dziesięciu minut, kamiennymi schodami przez las. Trzy krzyże na szczycie postawiono w 1708 roku, po epidemii, która wyludniła miasteczko. Wzgórze ma około 165 metrów nad poziomem morza i to najlepszy punkt widokowy w okolicy: całe miasteczko leży pod nogami, dalej Wisła, a po drugiej stronie rzeki widać Janowiec.
Wejście kosztuje kilka złotych, płatne gotówką w budce u podnóża. Kto zostaje na zachód słońca, niech weźmie latarkę. Schody nie są oświetlone, a zejście po ciemku w klapkach to proszenie się o skręconą kostkę.

Muzea i galerie
Muzeum Nadwiślańskie ma w Kazimierzu kilka oddziałów. Kamienica Celejowska przy Senatorskiej to renesansowy budynek z kolekcją malarstwa międzywojennego, głównie z kręgu Tadeusza Pruszkowskiego, który prowadził tu plenery malarskie. Oddział Przyrodniczy mieści się w spichlerzu z końca XVI wieku. Jest też Dom Kuncewiczów, willa Marii Kuncewiczowej urządzona tak, jak ją pisarka zostawiła.
Galerie z obrazami na sprzedaż stoją przy każdej uliczce odchodzącej od rynku. Ceny rozstrzelone: od kilkudziesięciu złotych za grafikę po kilka tysięcy za olej. Kazimierz ściąga malarzy od czasów Pruszkowskiego i to widać.
Wąwozy lessowe pod miastem
Kazimierz leży w Krainie Lessowych Wąwozów i to jest rzecz, którą przyjezdni najczęściej pomijają. Najbardziej znany jest Korzeniowy Dół: kilkaset metrów wąskiego jaru, gdzie korzenie drzew wychodzą z pionowych ścian na wysokość człowieka. Od rynku około dwóch kilometrów, dojście oznakowane.
Po deszczu less zamienia się w ślizgawkę. Sandały to zły pomysł.
Kazimierz Dolny z dziećmi
Z małym dzieckiem miasteczko bywa męczące. Bruk, podejścia, schody. Zwykły wózek spisuje się kiepsko, nosidło albo wózek terenowy załatwia sprawę.
Co się sprawdza: rejs statkiem po Wiśle spod przystani, godzinę dzieci zwykle wytrzymują. Góra Trzech Krzyży jako cel wyprawy, bo na końcu jest nagroda w postaci widoku. No i koguty kazimierskie, czyli duże pieczywo w kształcie koguta, do kupienia w piekarniach przy rynku. Dzieciom podobają się bardziej za wygląd niż za smak, ale zdjęcie zostaje.
Jeśli szukasz całodziennej atrakcji dla dzieci, 23 km od nas leżą Magiczne Ogrody w Trzciankach, a czterdzieści minut drogi na południe Park Linowy Skarbka pod Bałtowem. Do żadnego z nich nie trzeba przeprawy przez Wisłę.
Jak dojechać do Kazimierza Dolnego od strony mazowieckiej
Kazimierz leży na lubelskim brzegu Wisły. Kto jedzie od Radomia, Zwolenia albo Lipska, ma rzekę w poprzek trasy, a mostów w promieniu kilkudziesięciu kilometrów są dwa: w Puławach na północy i w Kamieniu koło Solca na południu. Dlatego od tej strony nie liczy się odległość w linii prostej, tylko to, którym mostem się przeprawisz.
Nie liczy się odległość w linii prostej, tylko to, gdzie jest najbliższy most.
Poniższe trasy liczyliśmy od nas, z Kijanki w gminie Chotcza:
| Trasa do Kazimierza Dolnego | Odległość | Czas przejazdu |
|---|---|---|
| Przez most w Puławach — w 2026 jedyna trasa autem | ok. 52 km | ok. 1 godz. 20 min |
| Przez most w Kamieniu koło Solca | ok. 60 km | ok. 1 godz. 20 min |
| Autem do Janowca, dalej łódką (tylko piesi, weekendy) | ok. 16 km i przeprawa | ok. 20 min i rejs |
Przeprawa przez Wisłę w sezonie 2026
Prom Janowiec – Kazimierz Dolny w tym roku nie pływa. Wisła jest rekordowo niska: w maju wodowskaz w Puławach pokazywał 144 cm przy około 200 cm potrzebnych do bezpiecznego kursowania, a przy samej przeprawie narosła piaszczysta mielizna. Operator zawiesił kursy przed majówką i do sierpnia ich nie wznowił. Drugiego promu, „Serokomli” z Nasiłowa do Bochotnicy, nie ma już na stałe.
Od czerwca w weekendy, mniej więcej między 10:00 a 18:00, pieszych i rowerzystów przewozi przez rzekę łódka. Bierze niewiele osób naraz, oficjalnego cennika ani rozkładu nie ma. Auta nie zabierze, więc samochód zostaje w Janowcu. Kiedy prom wróci, będzie jak dawniej: kwiecień–listopad, wahadłowo, 12 zł normalny i 2 zł za rower.
Zanim ruszysz nad rzekę, zadzwoń pod 602 858 898 i zapytaj o aktualny stan. To jedyny pewny sposób, żeby sprawdzić, czy łódka dziś płynie. Janowiec leży po naszej stronie Wisły, więc na zamek dojedziesz bez żadnej przeprawy. Pisaliśmy o nim osobno: Janowiec nad Wisłą.
Przez most w Puławach
Jedzie się na Puławy, przez most na Wiśle, a potem drogą 824 wzdłuż rzeki na Kazimierz. Wychodzi dwa razy dłużej niż dawną trasą promową, za to jest ładnie, bo droga biegnie skrajem doliny. Jeśli macie zapas czasu, w samych Puławach warto się zatrzymać: co zobaczyć w Puławach i ile kosztują bilety.
W tym roku to jedyna droga dla auta, przez okrągły rok. Policz to sobie przed rezerwacją, bo „rzut beretem do Kazimierza” zamienia się w godzinę z kwadransem w jedną stronę.
To numer do załogi przeprawy Janowiec–Kazimierz. Prom w 2026 nie kursuje, więc pytaj o łódkę dla pieszych: czy dziś płynie i o której.
ZadzwońGdzie się zatrzymać w okolicy Kazimierza Dolnego
Noclegi w samym Kazimierzu są w sezonie drogie i trzeba je rezerwować mocno z wyprzedzeniem. Po mazowieckiej stronie Wisły ceny są niższe, a dojazd do miasteczka zajmuje tyle, co wyprawa po zakupy.
Nasza agroturystyka stoi w Kijance nad Zwolenką, 16 km od Janowca i 52 km od Kazimierza przez most w Puławach. Teren leży w otulinie Natura 2000. Mamy basen naturalny 26 na 13 metrów z płycizną dla dzieci, własną plażę nad rzeką, kajaki, domek na drzewie i pięć jednostek: od pokoju dwuosobowego po domek dla pięciu osób. Psy przyjmujemy bez marszczenia brwi, dopłata 25 zł za dobę.
Uczciwie: nie jesteśmy „w Kazimierzu” i nie zamierzamy tego nikomu wmawiać. Jesteśmy po drugiej stronie rzeki, w województwie mazowieckim. Dopóki prom chodził, mieliśmy bliżej niż większość obiektów po lubelskiej stronie. W tym roku jedzie się przez Puławy, godzinę z kwadransem, i lepiej wiedzieć o tym przed rezerwacją niż po przyjeździe.
Zobacz noclegi i ceny w Złotym Klonie, sprawdź lokalne atrakcje po naszej stronie Wisły albo napisz do nas, jeśli chcesz dopytać o termin.
16 km · bez promuZamek w JanowcuCzytaj więcej →
12,5 km · plażaZalew w JanowicachCzytaj więcej →
23 km · bez promuMagiczne OgrodyCzytaj więcej →Jeśli w planie jest też Janowiec, to my stoimy po jego stronie rzeki: nocleg szesnaście kilometrów od zamku, bez przeprawy.
Zostań na noc w Złotym Klonie
Jesteśmy po mazowieckiej stronie Wisły i nie udajemy, że w Kazimierzu. Za to naturalny basen 26 na 13 metrów bez chloru, pięć jednostek i psy mile widziane za dopłatą 25 zł za dobę.



