Najbliższy oznakowany szlak rowerowy mija nasz dom o dwa kilometry. Nie trzeba pakować rowerów do auta, żeby zacząć — wystarczy wyjechać na drogę w stronę Chotczy i po kwadransie jest się na niebieskim szlaku, który biegnie krawędzią doliny Wisły aż pod zamek w Janowcu.
Zebraliśmy tu wszystkie trasy w promieniu pięćdziesięciu kilometrów. Przebiegi, długości i nawierzchnie sprawdziliśmy w danych OpenStreetMap oraz w wykazach powiatów, zamiast przepisywać je z folderów. Dlatego znajdziesz niżej także rzeczy niewygodne — na przykład to, że oznakowanie części szlaków pamięta 2004 rok, a Wiślana Trasa Rowerowa, o której piszą wszyscy, tutaj po prostu nie istnieje.
- Najbliższy szlak
- 2,2 km od domu (czerwony, na Iłżę)
- Do zamku w Janowcu
- 12,7 km szlakiem niebieskim
- Teren po naszej stronie
- płasko, poza zjazdami do Wisły
- Najkrótsza pętla
- 8,6 km wokół Chotczy-Józefowa
- Za Wisłę
- mostem w Kamieniu — prom w 2026 stoi
- Czego nie ma
- Green Velo, WTR, singletracków
Jak wziąć trasę na telefon
Kiedy klikniesz trasę na mapie, pod jej opisem pojawią się trzy przyciski. Robią co innego i warto wiedzieć, który kiedy.
Pobierz ślad GPX — plik z dokładnym przebiegiem, punkt po punkcie. Wrzucasz go do aplikacji rowerowej: Komoot, OsmAnd, Mapy.cz, Garmin albo Wahoo. Telefon prowadzi wtedy dokładnie tym szlakiem i działa bez zasięgu, o ile wcześniej pobierzesz mapę okolicy. Pod Chotczą i w lasach nad Iłżanką zasięg bywa dziurawy, więc to nie jest teoretyczna uwaga.
Otwórz w Google Maps — nawigacja od razu, bez instalowania czegokolwiek. Tylko uczciwie: Google nie przyjmuje gotowego śladu. Dostaje od nas dziewięć punktów z trasy i sam układa drogę między nimi, więc poprowadzi podobnie, ale nie identycznie. Do dojazdu na start i powrotu do domu sprawdza się dobrze. Do trzymania się szlaku co do zakrętu — nie.
Wyślij na telefon — na telefonie otworzy zwykłe udostępnianie, więc możesz wrzucić link sobie na WhatsAppa albo mailem. Na komputerze po prostu skopiuje adres do schowka.
Ślady pochodzą z OpenStreetMap i są uproszczone mniej więcej co czterdzieści metrów — na drodze tego nie widać, ale nie traktuj ich jak pomiaru geodezyjnego. Jeśli w terenie szlak skręca inaczej niż linia na ekranie, wierz znakom i własnym oczom.
Z podwórka, bez pakowania roweru do auta
Cztery szlaki przechodzą przez gminę Chotcza i wszystkie da się złapać w kwadrans jazdy od domu. To rzadkość — gmina sama ich nie promuje, więc trudno o nich przeczytać gdziekolwiek indziej.
Pętla wokół Chotczy-Józefowa — 8,6 km
Gniazdków, Chotcza Dolna, Chotcza Górna i z powrotem. Płasko, terasą nadwiślańską, bez jednego porządnego podjazdu. Jeśli ktoś jedzie z dzieckiem albo pierwszy raz od lat siada na rower, to jest ta trasa. Powiat w swoim wykazie liczy ją na 11 km — różnica bierze się z tego, gdzie zamknąć pętlę.
Do Janowca szlakiem niebieskim — 12,7 km w jedną stronę
Kawałek szlaku „Żółwia i Dinozaura”, który w całości ma 62 km i ciągnie się od Bałtowa aż pod Janowiec. Nas interesuje ostatni odcinek: Chotcza-Józefów, Gniazdków, Borowiec, Lucimia, Brześce, Janowiec. Po drodze rezerwat Borowiec z żółwiem błotnym i starym młynem, na końcu ruiny renesansowego zamku. Janowiec leży po tej samej stronie rzeki co my, więc dojeżdża się tam bez żadnej przeprawy — dopiero stamtąd przez Wisłę widać Kazimierz.
Nad skarpą do Solca — 15,7 km
Chotcza Dolna, Jarentowskie Pole, Boiska, Kłudzie, Solec nad Wisłą. Trasa idzie krawędzią doliny, więc widok na rzekę wraca co kilka minut. W Kłudziu jest stromy zjazd do dawnej przeprawy promowej — prom już nie kursuje, ale zjazd został i jest najbardziej emocjonującym momentem tej trasy. W Solcu ruiny zamku Kazimierza Wielkiego nad samą Wisłą.
Pętla wokół Chotczy — 28,5 km
Dłuższa wersja na spokojne przedpołudnie: Gniazdków, Borowiec, Andrzejów, Krzywda, Ruda, Siekierka, Tymienica, Niemieryczów i z powrotem. Wchodzi głębiej w lasy między Wisłą a Iłżanką.
Sieć szlaków Związku Gmin nad Iłżanką wytyczono i pomalowano około 2004 roku. Nie znaleźliśmy śladu, żeby oznakowanie było od tego czasu odnawiane, a jedno ze źródeł podaje, że na odcinku Solec–Lucimia stoją dziś znaki piesze, nie rowerowe. Farba na drzewie po dwudziestu latach bywa domysłem. Weź telefon z mapą — ślady wszystkich tras z tej strony są w OpenStreetMap i działają w każdej darmowej aplikacji rowerowej.
Na cały dzień
Dwa długie szlaki startują praktycznie spod domu i oba kończą się w Iłży, przy ruinach zamku biskupów krakowskich. Prowadzi je Związek Gmin nad Iłżanką — cztery gminy, które od 1995 roku trzymają razem sieć liczącą ponad 260 km.
| Szlak | Długość | Przez co |
|---|---|---|
| Czerwony: Chotcza Górna – Osiny | 58,4 km | Tymienica, Ciepielów, Wielgie, Bąkowa, Iłża, Pakosław |
| Niebieski: Siekierka – Trębowiec | 55,4 km | Ciepielów, Kazanów, Wólka Gonciarska, Jedlanka, Iłża, Seredzice |
| Zielony: Kroczków – Ciepielów | 18,5 km | Borowiec, Wielgie, Łaziska, Chotyze, Kałków |
| Niebieski: „Żółwia i Dinozaura” | 62 km | Bałtów, Tarłów, Solec, Chotcza, Borowiec, Janowiec |
Na „Żółwiu i Dinozaurze” 51 km to asfalt, 11 km drogi gruntowe. Pozostałych szlaków nikt nie opisał odcinkowo — z geometrii widać, że idą głównie drogami lokalnymi i polnymi, więc opony szersze niż szosowe będą lepszym pomysłem.
Cała ta sieć powstała, zanim ktokolwiek mówił o turystyce rowerowej. Dlatego jest pusta — w tygodniu można przejechać czterdzieści kilometrów i nie minąć drugiego roweru.
Za Wisłę: prom albo most
Kijanka leży na lewym brzegu, po tej samej stronie co Janowiec i Solec. Żeby dostać się na lubelskie Powiśle — do Kazimierza, Piotrawina czy Opola Lubelskiego — trzeba przekroczyć rzekę. Są dwa sposoby i oba działają dla rowerzysty.
Prom Janowiec – Kazimierz Dolny w tym roku nie pływa. Wisła jest rekordowo niska — w maju wodowskaz w Puławach pokazywał 144 cm przy około 200 cm potrzebnych do bezpiecznego kursowania, a przy przeprawie narosła piaszczysta mielizna. Operator zawiesił kursy przed majówką i do sierpnia ich nie wznowił.
Zamiast promu od czerwca w weekendy, mniej więcej między 10:00 a 18:00, pieszych i rowerzystów przewozi przez rzekę łódka. Bierze niewiele osób naraz i nie znaleźliśmy oficjalnego cennika ani numeru — zadzwoń pod 602 858 898 i zapytaj o aktualny stan, zanim wyruszysz. Jeśli łódka nie płynie, objazd z Janowca do Kazimierza przez most w Puławach to 34 km zamiast pięciu.
Prom, kiedy wróci
W normalnym sezonie prom kursuje od kwietnia do listopada, wahadłowo i bez rozkładu — podjeżdża się i czeka kilka minut. Rower kosztuje 2 zł doliczane do biletu, normalny 12 zł, dzieci do czterech lat za darmo. Godziny podawane przez różne źródła się rozjeżdżają (najczęściej 8:00–19:00, w sezonie dłużej), więc traktuj je orientacyjnie. Drugi prom, „Serokomla” z Nasiłowa do Bochotnicy, już nie istnieje — został wycofany i nie wróci.
Most w Kamieniu — pewniejsza opcja
Około 20 km od nas, na drodze wojewódzkiej 747. Ma wydzieloną ścieżkę rowerową szerokości czterech metrów, co na polskim moście zdarza się rzadko. Działa niezależnie od stanu wody i o to w tym roku chodzi najbardziej. Po drugiej stronie od razu wchodzi się na zielony szlak „Małopolski Przełom Wisły”. Uwaga na dojazd: sama 747 to droga tranzytowa z ruchem ciężarowym, więc lepiej dojechać do mostu drogami lokalnymi i wskoczyć na nią możliwie blisko przeprawy.
Co jest po tamtej stronie
- Małopolski Przełom Wisły (zielony, 19 km) — Kamień, Piotrawin, Kaliszany, Józefów nad Wisłą. Szesnaście kilometrów asfaltu, płasko, gotycki kościół w Piotrawinie z 1440 roku. Najlepsza trasa rodzinna po tamtej stronie.
- Kazimierz – Janowiec – Kazimierz, „dwa promy” (20 km) — gmina Kazimierz opisuje ją wprost jako odpowiednią dla dzieci: rynek, bulwar, prom, zamek w Janowcu, drogami polnymi przez Wojszyn i Nasiłów. Klasyk, który w 2026 nie działa — obu przepraw nie ma. Zapisz na przyszły sezon.
- Szlak Bursztynowy (zielony, 45,9 km) — Brześce, Janowiec, Kazimierz, Celejów, Puławy. Kawałek międzynarodowego szlaku z Budapesztu nad Bałtyk.
- Powiśle (zielony, 13,2 km) — krótka trasa z Opola Lubelskiego przez Wrzelów, ze źródłami Potoku Wrzelowieckiego i jednym z najstarszych wiązów na Lubelszczyźnie.
- Dolina Chodelki (niebieski, 53,5 km) — uwaga, to trasa trudna: 28 km dróg gruntowych. Za to prowadzi przez największe skupisko wczesnośredniowiecznych grodzisk między Wisłą a Bugiem.
Wąwozy pod Kazimierzem
Jazda rowerem po wyznaczonych trasach w wąwozach lessowych jest dozwolona — problemem, z którym walczą tam od lat, są quady i terenówki, nie rowery. Przejezdne są wąwozy „Na Wiktora”, „Na Zanussiego” i ten z Bochotnicy na Zamłyniu. Korzeniowy Dół, ten najbardziej znany ze zdjęć, traktuj jako atrakcję pieszą — gminna trasa rowerowa celowo go omija.
Trasa „Przez dwie Góry Trzech Krzyży” (22,4 km) łączy je w jedną pętlę z Rynku w Kazimierzu. Jest średnio trudna i ma stromy podjazd w Parchatce, za to z góry nad Zbędowicami widać Puławy i cały przełom Wisły.
Puszcza Kozienicka — wypad na cały dzień
Godzina drogi autem na północ, ale to jedyne miejsce w zasięgu z prawdziwą leśną siecią: piętnaście szlaków, 355 km, utrzymywanych przez Kozienicki Park Krajobrazowy. Nawierzchnie szutrowe i piaszczyste, ruch samochodowy prawie żaden.
- R-45z, pętla 17,5 km — start przy Leśnym Ośrodku Edukacyjnym w Jedlni-Letnisku, przez rezerwaty Jedlnia i Ciszek, Królewską Drogą. Krótka, zamknięta, z konkretnym parkingiem na starcie. Najlepsza trasa dla rodziny w całym zestawieniu.
- R-41z „Pętla Kozienicka”, 53,5 km — z odcinkiem po koronie wału wiślanego.
- R-01c, 46 km — z Bartodziejów przez Królewskie Źródła i Garbatkę-Letnisko do Czarnolasu, pod dworek Kochanowskiego.
Czego tu nie ma
Trzy rzeczy, o których przeczytasz gdzie indziej, a które w tej okolicy nie istnieją.
Wiślana Trasa Rowerowa. Ani metra. W lubelskim i mazowieckim nie ma wyznaczonego przebiegu — umowy na samą dokumentację projektową podpisano w październiku 2024, budowa nie ma terminu. Kiedyś ma pójść koroną wałów i dostać oznaczenie EuroVelo 9. Na razie to teczka papierów.
Green Velo. Wschodni Szlak Rowerowy biegnie wschodnim skrajem Lubelszczyzny — Bug, Chełm, Roztocze. Najbliższy realny punkt to Sandomierz, jakieś 90 km drogą. Wyprawa na cały dzień, nie wypad przed obiadem.
Singletracki i trasy MTB. Ani w Puszczy Kozienickiej, ani w Iłżeckiej nie ma zorganizowanego systemu tras zjazdowych. Szlaki leśne to szerokie drogi szutrowe — dobre na gravel, nudne dla kogoś, kto szuka technicznej jazdy.
Jazda po wałach jest legalna
Krąży przekonanie, że rowerem po wale przeciwpowodziowym jeździć nie wolno. Prawo wodne mówi co innego: zakaz przejeżdżania pojazdami wzdłuż wałów w artykule 176 ma osobny ustęp, który wprost wyłącza spod niego rowery. Wolno jechać wzdłuż korony wału — nadal nie wolno przejeżdżać w poprzek, po skarpie, poza wyznaczonymi zjazdami. Zarządca może wprowadzić czasowy zakaz, gdy szczelność wału jest zagrożona, i wtedy musi ustawić znaki. Innymi słowy: patrz na tabliczki, ale domyślnie masz prawo tam być.
Gdzie wypożyczyć i naprawić rower
Mamy rowery na miejscu, więc dla większości gości to plan awaryjny. Ale jeśli przyjeżdżacie w kilka osób albo złapiecie awarię, przydają się konkrety.
| Miejsce | Co i za ile | Kontakt |
|---|---|---|
| Wypożyczalnia GOK, Janowiec Plac Wolności 1 | 5 zł/godz., 20 zł/doba; ulgowo 3 zł i 15 zł. Sezon od kwietnia do października. Niedziele i poniedziałki nieczynne | 81 88 15 289 |
| Rowery Kazimierz Kazimierz Dolny | Zwykły 60 zł/doba, elektryczny od 89 zł. Dowożą rowery pod nocleg — warto zapytać o dojazd do nas | 698 125 220 |
| MOSiR / Marina Puławy Hauke-Bosaka 1 | 10 zł/godz., 50 zł/doba; ulgowo 5 zł i 20 zł. Codziennie 8:00–19:00, cały rok | 81 458 62 40 |
| Rower Sport, Zwoleń Doktora Perzyny 1 | Najbliższy serwis, jakieś 25 km. Pon.–pt. 9:00–17:00, sob. do 13:00 | 603 645 418 |
| Rowerownia, Puławy Sieroszewskiego 22A | Naprawy, także rowerów elektrycznych. Odbierają zepsuty rower i odwożą naprawiony | 507 194 715 |
Ceny są z sierpnia 2026 i mogą się zmienić — do każdego z tych miejsc lepiej zadzwonić dzień wcześniej. O foteliki dla dzieci i przyczepki trzeba pytać osobno, bo żadna z tych wypożyczalni nie podaje ich w cenniku. W Puławach na bulwarze i przy Marinie stoją darmowe stacje naprawcze z kluczami i pompką — jeśli coś się rozregulowało po drodze, to najbliższy sensowny przystanek.
Praktyczne drobiazgi
- Teren. Po naszej stronie płasko, poza krótkimi zjazdami do Wisły i podjazdami z powrotem na skarpę. Prawdziwe podjazdy zaczynają się dopiero pod Iłżą i po lubelskiej stronie, w wąwozach.
- Drogi. Ruch na drogach powiatowych w gminie Chotcza jest znikomy. Uważaj na drodze krajowej 79 pod Zwoleniem i na wojewódzkiej 747 przy zjeździe na most — tam jeżdżą ciężarówki.
- Największym problemem jest piach, nie podjazdy. Trasa Chotcza–Solec przez Baranów ma odcinki, gdzie w suszy koło zapada się w przewiany piasek. Wąskie opony szosowe odpadają — najlepiej sprawdza się gravel albo zwykły trekking z oponą od 35 mm.
- Kiedy jechać. Maj, czerwiec i wrzesień. Ciepło, drogi gruntowe zdążyły wyschnąć po roztopach, a lipcowe burze jeszcze albo już nie przeszkadzają. Najlepszy stan nawierzchni jest dwa–pięć dni po deszczu: nie błoto i nie sypki piach.
- Kazimierz w weekend to dwa tysiące mieszkańców i milion turystów rocznie. Jeśli już tam jedziesz, to rano przed dziewiątą albo w dzień powszedni. Na początku sierpnia trwa festiwal Dwa Brzegi i miasto jest wtedy nieprzejezdne.
- Wąwozy zostawiamy pieszym. Formalnie rower nie jest w nich zakazany, ale Korzeniowy Dół bywa zamykany z powodu osuwania się ścian — był zamknięty jeszcze wiosną 2026. Rower zostawia się przy wejściu.
- Autobusem z rowerem raczej nie licz. Przez Kijankę przejeżdża gminna linia do Chotczy i Karolowa, ale regulamin przewoźnika pozwala kierowcy odmówić przyjęcia roweru i nie ma kursów w niedziele ani w wakacje.
Rowery czekają na miejscu
Mamy rowery do dyspozycji gości, basen naturalny na ochłodę po powrocie i pięć jednostek noclegowych, w tym dom ośmiokątny. Psy mile widziane.



